Jak powstają wzory LoomRoom?

Opracowywanie wzorów "od kuchni"

5/16/2026

Jak powstają wzory LoomRoom

Opracowywanie wzorów "od kuchni"


Witajcie ponownie! Piszę do Was tym razem nie z Podlasia, a z Warszawy. Z dala od pracowni LoomRoom (dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą — jest ona w Hajnówce) nie mogę tkać, ale mogę haftować. I nadrabiać inne zaległości.

Właśnie powstała druga wersja kolorystyczna wzoru „Rozkwit”, który nasi LoomRoomowi Newsletterowcy otrzymali za darmo. Nie wiem, czy wiecie, ale ja ten wzór roboczo nazwałam „Cebulą”. Czy nie przypomina Wam właśnie tego warzywa?

Zazwyczaj każdy wzór, który przygotowuję, ma jakąś swoją roboczą, zupełnie niemarketingową nazwę. I tak są „ptaszory”, „jelony” czy też „kostka brukowa”. Ciekawe, czy bylibyście w stanie odgadnąć, który z naszych wzorów otrzymał tę ostatnią nazwę. Niestety ta nomenklatura nie za bardzo podoba się mojemu pomocnikowi, który pomaga mi przygotowywać wzory graficznie 😉

No dobrze, ale miało być o tym, jak powstają nasze wzory. Przeprowadzę Was przez ten proces krok po kroku.

Jak wiecie, nasze wzory są zaczerpnięte z tkanin tkanych metodą wybieraną — zwaną pereborami albo prątkami. Dlaczego „wybieraną”? Ponieważ każda linijka wzoru jest wybierana listewką, potocznie zwaną „prątkiem”. Wzór na tkaninie nie powstaje poprzez nawleczenie nici osnowy do nicielnic, jak w tkaninie wielonicielnicowej. Taka technika daje ogromną swobodę w wykonywaniu wzorów — praktycznie nie ogranicza nas liczba nicielnic. No, może jedynym ograniczeniem jest to, że wzór wygląda trochę jak zbiór pikseli.

To moja ulubiona metoda tkacka. Łączy się też z moim ukochanym haftem krzyżykowym, bo przecież każdy pojedynczy „piksel” z tkaniny przekłada się na jeden krzyżyk w hafcie.

Od czego zaczynamy? Pierwszy krok to wybór wzoru. Najczęściej sięgam do mojej kolekcji tkanin. Rozkładam kilka wybranych narzut i przyglądam się wytkanym na nich wzorom. Na pierwszy rzut oka nadmiar detali potrafi przytłoczyć. Wydaje się, że wszystkiego jest za dużo i nic do siebie nie pasuje. Dopiero po dłuższym przyjrzeniu można zauważyć pojedyncze motywy, które składają się na całość.

I tak pada wybór na tę konkretną kapę, która tym razem będzie spisywana. Dzielę ją na poszczególne wzory możliwe do wykorzystania.

Kiedy pierwszy raz zaczynałam spisywać wzory, kompletnie nie wiedziałam, jakich narzędzi do tego użyć. Na początku próbowałam robić to w Excelu, ale przy skali wzorów, które miałam do przygotowania w ramach stypendium artystycznego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego — kiedy powstawał wzornik „Tkane dziedzictwo” — szybko okazało się, że to droga donikąd. (przy okazji - Wzornik jest dostępny u nas w sklepie w formie e-booka a już niedługo także w formie papierowej.)

I wtedy wpadłam na pomysł, żeby wykorzystać dedykowany program do haftu krzyżykowego. Wcześniej już próbowałam, ale robiłam to w taki sposób, że wrzucałam zdjęcie i chciałam, żeby program sam przeliczył je na wzór. To kompletnie się nie sprawdziło. Dopiero kiedy zmieniłam sposób myślenia i zaczęłam spisywać wzór kratka po kratce, linijka po linijce — okazało się, że taki program jest dokładnie tym, czego potrzebuję.

Zdarza się też często, że wzory na narzutach mają błędy. Wtedy je poprawiam. Nanoszę poprawki tak, aby wzór był symetryczny. Wiem, że nie jest to wtedy przeniesienie wzoru 1:1 i być może zaburzam oryginalność pracy tkaczki czy tkacza. Ale z drugiej strony — kto z Was chciałby korzystać ze wzoru z błędami?

Po naniesieniu poprawek wybieram ostateczną kolorystykę wzoru. To dla mnie chyba najtrudniejszy etap. Najchętniej robiłabym wszystkie wzory w jednym kolorze albo maksymalnie w trzech bardzo zbliżonych tonacjach. Ale czasem trzeba od tego odejść i stworzyć coś bardziej kolorowego, co przyciągnie oko.

Jeszcze jedno — opis wzoru. Każdy z naszych wzorów udostępniamy z opisem motywu, jego historii i symboliki. Czasem znaczenie motywu jest bardzo łatwe do uchwycenia, a czasem wzór był po prostu inspiracją zaczerpniętą z haftu, gazety kobiecej, innej narzuty czy ręcznika obrzędowego. Bywa też po prostu efektem wyobraźni konkretnego rzemieślnika - jak np. słynny podlaski "Zwierz" (link tutaj) - inspirowany motywami tygrysów z perskich tkanin.

Na koniec, nasze motywy opracowujemy tak, aby można było wykorzystać je w różnych technikach rękodzielniczych – nie tylko w hafcie i tkactwie, ale także w innych formach pracy z wzorem i ornamentem.

Zapraszam do wspólnego tworzenia!
Magda